SZCZEGÓŁY, KTÓRYCH NIKT OBCY NIE MÓGŁ ZNAĆ
Mężczyzna zamarł.
"Emily Richards," powiedziała Margaret. "Urodzony 14 marca 1994. Blizna na jej lewym kolanie po upadku z roweru w wieku siedmiu lat. Znamię w kształcie sierpa księżyca za jej prawym uchem."
Twarz mężczyzny pobladła.
Bo jego żona miała tę bliznę.
I ten znamię.
"To niemożliwe," powiedział.
"Pokaż mi telefon," zażądała Margaret.
Zawahał się—potem przewinął dalej.
Plaża. Wiatr we włosach. Okulary przeciwsłoneczne na głowie. Śmiech.
Margaret chwyciła telefon obiema rękami.
Dźwięk, który z niej wydobył, nie był do końca ludzki.
"To ona," szlochała. "O Boże... to moje dziecko."